Pojazd elektryczny…

Author: admin
16 grudnia 2009


Na świecie jeździ całe mnóstwo różnego rodzaju samochodów. Najbardziej jednak popularne są samochody z silnikiem diesla czy spalinowe. Ludzie jednak wiedzą, że oba te rodzaje nie przynoszą nic dobrego dla otaczającego nas środowiska i jeśli chodzi na przykład o ropę to przez to, że samochody jeżdżą używając jej jako paliwa powoduje zmniejszanie się naturalnych złóż tego surowca, a przecież nie tylko samochody potrzebują ropy. W związku z tym wielcy konstruktorzy zdecydowali się na skonstruowanie maszyny napędzanej przez prąd. Karol mieszka w Warszawie. Jest to jedno z miast w Polsce, w którym możemy na każdym kroku zobaczyć pojazdy napędzane prądem. Są nimi oczywiście tramwaje. Jak się okazuje jest to jeden z najłatwiejszych do prowadzenia pojazdów. Steruje się nim lekko i przyjemnie. Karol codziennie do szkoły dojeżdża tramwajem. Mało, ze jest to wyjątkowo tani środek komunikacji miejskiej to na dodatek jest cichszy i przede wszystkim nie zatruwa środowiska jak to się dzieje w przypadku zwykłych samochodów czy autobusów. Jeśli chodzi o komunikację międzymiastową to przykładem pojazdu elektrycznego są pociągi z elektryczną lokomotywą. Wiele osób zastanawia się skąd bierze się prąd napędzający te wielkie maszyny. Karol kiedyś się zastanawiał czy przypadkiem nie mają jakiś wielkich baterii ze zgromadzoną wcześniej energią i niewiele się pomylił. Kiedyś nawet napisał pracę na biologii na temat wykorzystania prądu w motoryzacji i dzięki swojej olbrzymiej wiedzy dostał najwyższą ocenę to jest szóstkę.
Skup aut



Malowanie samochodu…

Author: admin
16 grudnia 2009


Nadszedł w końcu ten dzień. Kamil przyjechał do domu swoim upragnionym samochodem. Nie było to oczywiście nowe auto, ale piętnastoletnia honda civic. Niestety w przeszłości auto uległo paru stłuczkom, które pozostawiły po sobie odpryski lakieru i wgniecenie na tylnych drzwiach. Poza tym lakier dawno zmatowiał. Przydałoby mu się malowanie. Kamil postanowił sam przygotować auto do malowania, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy. Przede wszystkim dokładnie umył swoje auto. Potem kupił specjalistyczny papier ścierny i zmatowił lakier. Wszystko robił bardzo dokładnie i powoli, żeby niczego nie zepsuć, albowiem chciał wszystko przygotować na tip top. Potem w miejscach wgniecenia naniósł wcześniej kupioną pi przygotowaną szpachlę. Na koniec pozostało tylko odtłuścić. W tej ciężkiej pracy wspierała go ukochana dziewczyna. Do odtłuszczenia samochodu Kamil użył benzyny ekstrakcyjnej. Aby auto nie korodowało można je było pomalować matówką antykorozyjną. Potem zostaje tylko wybór warsztatu, który zajmie się samym malowaniem chyba, że sami zdecydujemy się to zrobić pistoletem lub wałkiem. Jednak Kamil doskonale wiedział, że taka decyzja wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością, a całe przygotowanie może pójść na marne. Postanowił zebrać odpowiednie fundusze i oddać auto pod opiekę fachowców. Razem z dziewczyną zdecydowali się na kolor pomarańczowy wpadający w zieleń, czyli tak zwany kameleon. Malowanie takim kolorem było bardzo drogie, ale efekty przyciągały oczy prawie każdego przechodnia. Ekipa z warsztatu spisała się na medal. Warci byli każdej wydanej złotówki.



Pierwsza praca Jasia…

Author: admin
16 grudnia 2009


Jasiek skończył właśnie technikum mechaniczne. Dzięki nauce w tej szkole mógł zrobić kurs prawa jazdy za darmo. Nauka jazdy odbywała się podczas zajęć szkolnych. Niestety nie mógł iść na studia gdyż rodziny nie było na to stać. Postanowił poszukać pracy i iść na studia zaoczne. Znalazł ciekawe ogłoszenie. Piekarnia znajdująca się niedaleko jego domu szukała dostawcy chleba. Miała być to praca od wczesnych godzin rannych ale niespełna do południa. Jasiowi bardzo to pasowało. Z entuzjazmem poszedł na rozmowę. Szef pokazał mu auto którym miałby jeździć. Było to typowe auto dostawcze. Początkowo chłopiec bał się siąść za jego kierownicą, gdyż gabarytami różnił się od zwykłej osobówki bardzo. Prowadziło się je zupełnie inaczej. Na szczęście żeby siąść za kierownicą tego auta wystarczyło prawo jazdy kategorii B. Pierwsze dni były dość ciężkie gdyż tutaj trzeba było ciągle spoglądać w lusterka albowiem przez lusterko wsteczne nie było nic widać. Po niedługim czasie Janek przywykł do tego dostawczego volkswagena a tu niespodzianka. Szef kupił mercedesa sprintera. Auto jeszcze nieco większe, ale wyposażone w skórzane fotele i poduszkę powietrzną oraz trój strefową klimatyzację. Z dnia na dzień Janek coraz bardziej się wprawiał w jeździe autem dostawczym. Kiedy przesiadał się do zwykłej osobówki wydawał mu się ona niezmiernie mała. Poza tym w tym dostawczym aucie Janek czuł się o wiele bezpieczniej. Siedział o wiele wyżej i miał lepszy widok na drogę.
Auto skup



16 grudnia 2009


Podczas drugiej wojny światowej bardzo popularne były motocykle z bocznym wózkiem w którym mogła siedzieć jeszcze jedna osoba albo pies. Janek nigdy nie widział takiego motocykla, pomijając lecące w telewizji filmy. Jednak pewnego dnia nadarzyła się okazja by pojechać z ojcem do Warszawy, a właśnie tam znajduje się muzeum powstania warszawskiego, podczas którego również używano takich motocykli. Chłopiec cały tydzień z niecierpliwością czekał na wyjazd. Wyjazd okazał się całogodzinnym wypadem. Jednak nikt poza Jankiem nie chciał iść do muzeum. Chłopiec poszedł więc sam. Przewodnik bardzo ciekawie opowiadał o wydarzeniach z powstania warszawskiego aż w końcu dotarli do upragnionego pojazdu Janka. Okazało się, że takim motocyklem mogły podróżować aż trzy osoby. Czasami nazywano je rodzinnymi motocyklami, ale tak tylko w żartach, albowiem głównie służyły do wyjazdów w teren wojsk różnych państw w tym przypadku niemieckich i polskich. Niestety te rodzinne motocykle miały dużą wadę. Niezbyt duży silnik z ledwością dawał radę ciągnąć jeszcze boczną przyczepkę. Bardzo dobrze jednak spisywał się podczas działań wojennych tzn. zazwyczaj w bocznej przyczepce siedział żołnierz z karabinem maszynowym. Dzięki wygodnej pozycji wszystko doskonale widział i z łatwością mógł obsługiwać karabin. Przewodnik opowiedział również , że jakiś czas później takie motocykle rodzinnie nieco przerobiono i zaczęły brać udział w specjalnych wyścigach tego typu motocykli. Jednak moda ta nie przyjęła się i szybko zaprzestano organizowania takich wyścigów.



Rodzinny wyjazd…

Author: admin
16 grudnia 2009


Nasza rodzina bardzo rzadko spędza czas razem. Zapracowani rodzice, ja i brat uczący się w liceum. Najczęściej nawet posiłki spożywamy osobno. Każdy żyje sobie, w biegu. Postanowiliśmy więc wspólnie wyjechać na majowy weekend. Niestety nasze auto nie jest typowym rodzinnym autem, w którym zmieściłyby się bagaże całej rodziny. Posiadamy małego opla corse. To typowo miejskie autko. Zazwyczaj poruszało się nim, któreś z rodziców. Do weekendu pozostał niecały miesiąc. Rodzice postanowili, że skoro i tak zbliżał się czas wymiany samochodu na inny, więc czemu nie teraz. Nadarzyła się idealna okazja. Sąsiad z bloku obok chciał sprzedać swojego paroletniego renault scenic. Poszliśmy oglądać go całą rodziną. Kolor przypadł mamie do gustu. Srebrny metalik jako jeden z nielicznych kolorów aut robił wrażenie zawsze czystego. Tacie bardzo podobało się wyposażenie. Wyglądał na naprawdę bezpieczny. Miał albowiem poduszkę pasażera i kierowcy oraz system abs. Długo się nie zastanawiali i parę chwil później stali się właścicielami owego auta. Mojej siostrze spodobało się przestronne wnętrze samochodu. Bardzo fajne było to, ze sufit znajdował się wysoko a z tyłu było bardzo dużo miejsca. Tyle, że swobodnie mogłoby nim podróżować pięć dorosłych osób. Bagażnik również nie był mały. Nasze rodzinne autko miało ponad sześćset litrów. Jednym słowem ten zakup zadowolił wszystkim. Aby jeszcze obniżyć koszta podróży rodzice wstawili instalacje gazową dzięki czemu sto kilometrów robiliśmy za niespełna dwadzieścia pięć złotych.
Skup samochodów Łódzkie